Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/ta-zaklad.pomorze.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server154327/ftp/paka.php on line 5
inaczej niż bohater jego książki. Miał przeciętną twarz, z której

Próba była tak wyczerpująca, że w czasie półgodzinnej jazdy Laurze nie udaje się ochłonąć. Zanim wysiada z samochodu, zerka we wsteczne lusterko. Wygląda okropnie. Włosy, zwinięte na karku w kok, w czasie próby zdążyły się przetłuścić i lepią się do głowy. Trudno, nic z tym nie zrobi. Będzie musiała poczekać do popołudniowej drzemki swojej podopiecznej i wtedy zrobi ze sobą porządek.

jeżą jej się włosy na karku.
wtedy Kozacy go zabiją. Zamarła z przerażenia. Musi stąd uciec!
patrzył na morze, paląc krótkie, mocne cygaro. Eva bawiła się jego szpiczastą bródką, a
- Staram się - odparł. W głębi duszy czuł, że aby ją zdobyć, gotów był grać nieczysto. - Bello, jeździsz konno?
- Wkrótce dostanie pani świąteczny prezent od ciotki z Brighton.
przeszli po ozdobnie rzeźbionych schodach i wkrótce potem padli na skromne, wąskie łóżko
- No, jazda do środka - mruknęła, umieszczając ostrożnie pudding w rondlu.
teraz jeszcze Adam widział go w takim stanie. Co za porażka…! – Jak ja wyglądam? –
- Potrafię być współczującym słuchaczem.
- Dotrzesz sam do domu?
- Doskonale.
niewinności.
Pomyślała o minionych dziesięciu latach swego życia. O zadaniach specjalnych, które wiodły ją do najdziwniejszych miejsc, od slumsów począwszy, na zamkach możnych tego świata kończąc. Francuskie uliczki, włoskie dzielnice portowe, wszędzie tam była. Zawsze z małym pistoletem w torebce i sprężynowym nożem, który tkwił pod podwiązką jak pieszczotliwy palec kochanka.
- Nieważne - mruknął, przytykając lufę do jej warg. - Pocałuj to! - zażądał.

– Dlaczego? Tata mówił mi wyłącznie miłe rzeczy.

- Przestań. To w bardzo złym guście.
zechciał. Becky dygnęła przed przyszłym markizem, a Rushford odwzajemnił jej ukłon.
- Myślę, że na tym etapie możemy sobie darować formalności. Pozwól, Isabello, że uczcimy szampanem nasz triumf. - Korek wyskoczył z butelki z cichym sykiem, złocisty płyn zapienił się w smukłych kieliszkach. - Za pierwszorzędnie wykonane zadanie. I za jeszcze lepszą przyszłość.

tym, że nie brakuje jej pieniędzy. Krótka, szykowna fryzura podkreślała wytworne rysy.

Nic by go nie powstrzymało.
Ostra rysa błyskawicy przecięła czarne niebo, oświetlając
ma wątpliwości, że wygląd ma dla Richarda duże znaczenie.

Zdziwiona, uniosła brwi. Odpowiedź była dla niej oczywista.

banały... Obrzydliwe rasistowskie brednie.
sukcesy przychodziły mu równie łatwo, jak innym samo przychodzenie
zostawiając czerwoną smugę.