Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/ta-zaklad.pomorze.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server154327/ftp/paka.php on line 5
Poprzez trzaski i szelesty docierał do niej odgłos kroków.

zejdzie z pokładu. Mieli dwugodzinne opóźnienie, wszyscy się denerwowali, czekając, aż

– Próbowałeś odebrać mi śledztwo!
- Powinienem zadzwonić do Everetta - wymamrotał. - Ściągnąć agentów.
przemocy fizycznej. Mówił o sobie. No i dochodzimy do sprawy Rainie. Podrzucił jej
gdzie spędził popołudnie ze swoim osiemdziesięcioletnim ojcem, którego
sensu. I kto przysłał papier za sto dolarów? Geniusz przestępczy, który był
- Kobieta kierująca nie była martwa. Poza tym w podobnych okolicznościach
- Byłem chory. Przepraszam. Dzwoniłem do ciebie do domu, ale najwyraźniej
szansa, że zbrodniarz nie odmówi sobie przyjemności udziału w pogrzebie.
- Widziałeś ją?
Rainie zrobiła krótką notatkę. Larry Tanz, szef Amandy, a więc również
– Nie jarzę, o co wam chodzi. Po prostu mam słabość do placów zabaw.
Odpowiedział nieobecnym głosem.
żeby namierzyć byłą żonę Quincy'ego. Zaprzyjaźnił się z nią, romansował
go umysły przestępców. Skąd brały się skrzywione osobowości? Kiedy

Klik.

- mówił dalej. - Może to zbyt ryzykowne? Moglibyśmy wcześniej o tym
odcień brązu. Niedawno w pobliskim barze zjadła późną kolację, naleśniki
samochodu wielu seryjnych morderców. Po prostu nie zdobyłby się na to.

Wyszła ze strzelnicy i pognała przed siebie. W trzydziestopięciostopniowym

podniosła słuchawkę do ucha. – Tak, dwunasta pięćdziesiąt dwie. Rano zadzwonię do
wyszywana cekinami uwydatniała biust i odsłaniała wciętą talię. Spodenki ledwie zakrywały tyłek, więc długie nogi były widoczne w całej okazałości. - Chodzi o moją siostrę, Cricket. Chciał pan z nią rozmawiać, a ja pana spławiłam. Prawda jest taka, że nie widziałam jej od kilku dni. I nie miałam żadnej wiadomości. To się czasem zdarzało, ale... boję się... - Dzwoniła pani do jej przyjaciół? Chłopaka? Sugar skinęła głową. - Czy zgłosiła pani zaginięcie? - Nie. Pomyślałam, że porozmawiam najpierw z panem. - Słucham. Usiadła na krześle i założyła nogę na nogę. - Nie zamierzam zanudzać pana historią mojej rodziny. Wie pan, że jesteśmy spokrewnieni z Montgomerymi i że oni mają ostatnio sporo problemów. To dlatego przyszedł pan do nas. Wie pan też, że sądzimy się z nimi o spadek po naszym dziadku. - On już od dawna nie żyje. Dlaczego dopiero teraz? - Bo majątek był zablokowany w funduszach powierniczych obwarowanych klauzulami. Część pieniędzy jest już rozdzielona, ale część została zatrzymana aż do czasu, kiedy umrą wszystkie dzieci Benedicta i ich małżonkowie. Reed nadstawił uszu. - Więc to tylko kwestia czasu. Dwójka jego prawowitych dzieci, Cameron i Alice Ann już nie żyją, tak samo Berneda i moja matka, która była... - Jego nieprawowitą córką. - Paskudne słowo „nieprawowitą” - zamruczała i zaczęła kołysać nogą, uderzając obcasem o stopę. - No więc wynajęliśmy prawnika, Flynna Donahue, żeby pomógł nam odzyskać należną część majątku. - Co to ma wspólnego z Cricket? - Nie jestem pewna, ale ostatnio miałam kilka przerażających telefonów. Początkowo je lekceważyłam. Pracuję w klubie, a to wiąże się z pewnym ryzykiem... zawodowym. Pełno tam świrów, niektórzy potrafią iść za mną aż do domu. Potrafią zdobyć mój adres, a nawet numer telefonu. Jestem raczej ostrożna, właściciel klubu też nie podaje nikomu naszych adresów ani telefonów, ale ci zboczeńcy zawsze znajdą sposób. Wystarczy przekupić kogoś z klubu, spisać numer rejestracyjny samochodu, cokolwiek. Ale ostatnio... To nie są telefony od zboczeńców, w stylu „Maleńka, dam ci to, czego naprawdę potrzebujesz”. Te telefony są. - straszne. Nie patrzyła na niego, wzrok miała wbity w podłogę, pocierała nerwowo ramiona. - Złe... to właściwe słowo. Wyczuwam, że są złe. To nie jakiś jurny palant, któremu staje, jak sobie pogada z tancerką, nie... te telefony są inne. - Podniosła głowę i spojrzała na niego. Była przerażona. Naprawdę przerażona. Przełknęła z trudem ślinę. - Boję się... Boję się, że ten zboczeniec mógł dopaść Cricket. Rozdział 24 Detektywie Reed, czy to prawda, że Berneda Montgomery została zamordowana w szpitalu?
monotonny szum zagłusza muzykę wypełniającą pomieszczenie od wielu godzin. Mieszanka

Ostatecznie jednak szakale i tak go rozszarpały.

rzeczywiście, zapadała w drzemkę, gdy zadzwonił telefon. Uśmiechnęła się do psiaka:
– Nic tam nie ma.
siostrami i wydawał się głęboko poruszony ich śmiercią. Podobnie jak ich starszy brat,